I nie ma mocnych… na Strażaków&ALP. W meczu z Elektromilem 3:0. Zmiana Lidera w tabeli.
Jak do tej pory tylko jednego, jedynego seta niezwyciężonym Strażakom urwał 14 Dywizjon i można powiedzieć, że to tyle.
Kibice i kibicki Elektromilu liczyli na więcej w tym spotkaniu ale nie udało się. Strażacy&ALP to trudny przeciwnik, wszyscy wiemy, że bardzo dobrze znają się i podobnie jak Czternastka grali, grają i będą grać ze sobą w innych strukturach. Elektromil to drużyna, której nie można lekceważyć ale to chyba nie był ich dzień….
Pierwsze punkty w meczu należały do Strażaków (4:0) i to oni zaczęli dyktować warunki spotkania. Pierwszy punkt Elektromil zdobył po mocnym ataku Piotra Kowalewskiego, kiedy piłka po bloku wylądowała na aucie (4:1). Od razu w następnej akcji, tym samym odpłacił Paweł Chałko. Przy (7:2) do zdobywających dla strażaków punktów dołączył Daniel Sadłowski, który zmysłową, sprytna kiwką wrzucił druga piłkę w boisko przeciwnika. Można byłoby przypuszczać, że Elektromil zacznie grać przy stanie 7:4 kiedy to Wojtek Lutostański pokazał, że można silnym atakiem, minąć bardzo wysoki blok i wbić piłkę w boisko Strażaków. I mógłby to być bodziec do gry, szczególnie, że w roli głównej, w kolejnej akcji znowu wystąpił Wojtek, który powtórzył silny atak co dało kolejny punkt. Dalsza część seta to seria błędów Elektromilu… a punktów Strażaków. Przez blok ALP nie przebija się nawet Andrzej Sawicki, który w następnej akcji przegrywa przepychankę na siatce z Dima Skoryy. Sedzia przyznaje punkt dla ALP (12:6). Swoje punkty dokłada Paweł Chałko obijając blok. Przy stanie 16:6 Elektromil bierze czas, niestety nie przynosi to rezultatu. Dalej Strażacy mnożą punkty tym razem z zagrywki, która pustoszy boisko przeciwnika – w tej roli Daniel Sadłowski, a Karol Dąbrowski zaskakuje wszystkich mijając blok Elektromilu i wbijając piłkę po bardzo ciasnym skosie w drugi metr boiska. Do tego doszła imponująca krótka w wykonaniu Michała Hołubowicza a wynik na zamknięcie seta 25:9.
Druga odsłona to podjęcie walki od początku seta a przy stanie 5:4 Elektromil nareszcie włącza radość gry, swój temperament a chęć walki odbija na piłce. W tym secie oba zespoły świetnie grały blokiem. Większość wyblokowywanych piłek z pola wyciągał Marcin Orzechowski, który w tym meczu również świetnie, skutecznie grał na ataku. Czas Elektromil bierze przy stanie 11:6 i od razu notuje dwa punkty na swoim koncie po błędach Strażaków. W rewanżu kolejną punktową serię zapisuje Straż w wykonaniu Daniela Ptasińskiego z lewego ataku i Pawła Godlewskiego z krótkiej. Elektromil stawia pierwszy punktowy blok w wykonaniu Andrzeja Sawickiego i Pawła Wasilewskego, który celnie wyblokowywał większość piłek. W kolejnej akcji sygnałem do podjęcia walki był także atomowy atak Sawickiego ale w odpowiedzi Dima wbija piłkę w pole Elektromilu. Strażacy&ALP udowodnili przeciwnikowi, że są we wzorowej dyspozycji i kończą seta z wynikiem 25:16.
W secie trzecim Elektromil starał się dotrzymać kroku Strażakom, ale przeciwnik zaczął grać koncertowo. Trzy punkty pod rząd zdobywa atakami Dima a tablica pokazuje 9:3. Kolejna część seta to błędy pojawiające się po obu stronach siatki. Za to świetne, szybkie piłki pod rękę w całym meczu Elektromilu rozgrywał Marcin Czajka a przy perfekcyjnym odbiorze mógł precyzyjnie rozegrać piłkę i można z nią zrobić wtedy wszystko. I właśnie wykorzystując taką sytuację Marcin Orzechowski został autorem kolejnego punktowego ataku po prostej mijając blok Strażaków przy stanie 11:7. Reguły w dalszej części seta ustalili już Strażacy i to oni mimo dobrej gry Elektromilu okazali się lepsi kończąc seta z wynikiem 25:13 a w całym spotkaniu 3:0. To nie był dzień Elektromilu. Wygrane trzy sety Strażaków&ALP powodują, że mamy zmianę na pozycji lidera! GRATULACJE!!!