Elektromil - I LO 3:0
Pierwszy mecz otwarcia VII kolejki to mecz pozytywnie nastwionych zawodników obu drużyn Elektromilu oraz I LO. Ten pierwszy gonił Top tabeli a zwycięska passa nie omija ich od dwóch kolejek i swoim zacięciem, konsekwencją gry zdobyli III miejsce w SALS Tabeli. Przystąpili do meczu skoncentrowani, na luzie bo wiedzą, że nie brakuje im umiejętności, temperamentu, werwy i siatkarskiego wigoru. Drugi zespół to młodzi, mający siatkówkę w sercach, utalentowani, chętni gry i zwycięstwa zawodnicy I LO.
Mecz rozpoczęli świetnie młodsi zawodnicy tego pojedynku fundując Elektromilowi punktowe zagrywki, mocne ataki, precyzyjne kiwki - tempo spotkania od początku nabrało rumieńców przy fantastycznym dopingu kibiców. I LO w początek seta weszło mocno, energicznie, nie bojąc się przeciwnika ustalili wynik na 6:3. Starsi koledzy bardzo szybko musieli zareagować, żeby nie dać rywalowi pograć. W tym meczu dużą rolę po obu stronach boiska odegrała zagrywka. Odrzucająca, kierunkowa, utrudniająca przyjęcie nie pozwalała dobrze wyprowadzić kontr. Zdarzały się nawet serie fantastycznych zagrywek, które przekładały się na punkty w obu zespołach. W tym spotkaniu widzieliśmy wojnę na zagrywki. Z rytmu I LO wybijały zmiany decyzji sędziego przy stanie 11:10 dla Elektromilu i od tego momentu zdobywanie punktów dla podopiecznych trenera Hrynaszkiewicza szło bardzo wolno. Mimo to mecz oglądało się z wielka przyjemnością. Idealne kiwki I LO, ataki po prostej, wybloki – Elektromil musiał włączyć „piątkę”, żeby przegonić przeciwnika. Dołożył również więcej siły tak, że piłka po ataku wbijała się w parkiet. Przewagę miał również w obronie i asekuracji. W niektórych momentach piłka „lepiła się” do ich rąk. Szczęśliwie to właśnie oni skończyli seta piłką po siatce 25:16. Druga odsłona to koncertowa gra Elektromilu, zawodnicy bardzo dobrze się rozumieją a gra, co widać daje im prawdziwą przyjemność i radość. Wynik 7:2 przerwał fantastyczny atak kapitana I LO, który w dalszej części seta popisywał się kapitalnymi, skutecznymi blokami i dalej prowadził efektywną…. I efektowną wojnę na zagrywki. Do tego kilka dołożonych punktów zdobytych przesuniętą krótką, punktowymi blokami pokazało nam ikrę, odwagę i tą pozytywna agresję, której im trochę brakuje. Ale, żeby wygrać trzeba grać tak cały czas, nie odpuszczając – przynajmniej Elektromilowi, który sportowo był w wyborowej formie i to on wygrał kolejną odsłonę 25.15. Trzeci set to pasmo błędów I LO. Pomimo fantastycznego pipe’a, punktów ze skrzydeł, krótkiej Elektromil odpowiadał tym samym a nawet podwójnie. Siła była po stronie starszych kolegów. I znów fenomenalna seria zagrywek gnębiła, odrzucała od siatki i sprawiała kłopoty w odebraniu i wyprowadzeniu akcji. I LO nie pomógł również czas, który miał wybić i przerwać punktowa serię (3:14 E). Zaczęły się również pojawiać błędy, które podwajały przewagę starszych kolegów. Elektromil wykorzystał sytuację i wyprowadzał akcje z bardzo dynamicznym, piekielnie mocnym atakiem, gnębił rywala serwisem miał bardzo dobra skuteczność w przyjęciu. Kropka nad „i” w tym meczu była bardzo długa akcja na koniec i wygrana Elektromilu 25:11, który zasłużenie wypracowuje III miejsce w Tabeli SALS Ligi. I LO odwagi!!!